
Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice
sobota, godzina 18:00
W sobotę zagramy ostatnie spotkanie pierwszej rundy – podejmować będziemy AZS UŚ Katowice. W ekipie rywala przed sezonem doszło do sporych roszad personalnych. Kilku zawodników opuściło szeregi AZS, ale pojawiło się także paru nowych, ogranych już na parkietach Futsal Ekstraklasy, takich jak znany w naszym mieście Michał Cygnarowski, czy Jacek Hewlik oraz Damian Wojtas. Najważniejsza zmiana dokonała się na stanowisku trenera, gdzie pojawił się Paweł Machura, znany z występów w Rekordzie Bielsko-Biała. Ekipa miał początkowo występować w I lidze, bowiem w poprzednim sezonie AZS pożegnał się z ekstraklasą. Jednak zwolniło się miejsce w futsalowej elicie i ponownie dostali swoją szansę. Drużyna z Górnego Śląska miała bardzo dobry początek sezonu. Później jednak zaczęła grać w przysłowiową „kratkę”. Ostatnie spotkanie na własnym parkiecie katowiczanie dość niespodziewanie przegrali aż 0:6 z FC Toruń. Pewnie tym bardziej chcąc zapomnieć o takiej wpadce, „akademicy” zrobią wszystko aby zmazać plamę i wskoczyć na właściwe tory. Strzelecką forma imponuje zwłaszcza Tomasz Dura, mający na koncie już 8 zdobytych goli.
W naszym zespole zdobywanie bramek jest na razie największą bolączką, o czym wielokrotnie wspominaliśmy. Skuteczność nigdy nie była domeną Red Dragons. Niemniej liczymy, że wreszcie celowniki zostaną odpowiednio ustawione. Zadanie ponownie wydaje się dość trudne. Czwarty mecz z rzędu gramy na własnym parkiecie i nie jest to wbrew pozorom komfortowa sytuacja. W drugiej rundzie w samej końcówce, co oczywiste, zagramy cztery razy na wyjeździe. Tym bardziej takie spotkania jak to sobotnie należy wygrać, aby uniknąć trudnej sytuacji podobnej do tej zeszłego sezonu. Ostatnia nasza potyczka z AZS-em (link poniżej) to pamiętne spotkanie w Katowicach, gdzie zremisowaliśmy 4:4, choć prowadziliśmy już 3:0. Był to też szczególny mecz dla Macieja Foltyna, który najpierw zdobył pięknego gola, a po spotkaniu trafił do szpitala… na szczęście nic groźnego się nie stało. Wspomnianego Macieja w tym meczu raczej, na parkiecie nie zobaczymy, kontuzja jakiej nabawił się podczas meczów reprezentacji Polski z Belgią, prawdopodobnie wyklucza go z rywalizacji. Gramy jednak u siebie szansę dostaną zmiennicy, ponownie wierzymy też, że nasi kibice poniosą nas do kolejnego zwycięstwa.
