
W dniach 11-13 lutego w Chorzowie odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Futsalu do lat 17. W turnieju uczestniczył zespół Red Dragons Pniewy. Młodzi zawodnicy na fazie grupowej zakończyli udział w turnieju, a relację przeprowadziła dwójka młodych futsalistów – Konrad Piechocki i Hubert Klatkiewicz.
Oczywiście warto na początek wspomnieć, że nasz zespół w turnieju wystąpił jako Red Dragons Pniewy. Zawodnicy na co dzień trenują jednak w PKS Orły Pniewy, co jest efektem współpracy między oboma zespołami. Trenerem ekipy U-17 jest Michał Kiełpiński. Nasza ekipa przeszła przez wszystkie fazy eliminacji, awansując do turnieju finałowego, którego gospodarzem był Clearex Chorzów.
16 najlepszych zespołów zostało podzielonych na 4 grupy. Awans do ćwierćfinału wywalczyły po 2 ekipy. Nasza drużyna znalazła się w grupie 4 razem z Constractem Lubawa, Okocimskim Brzesko i Piastem Gliwice.
Pierwsze mecze turnieju odbyły się w piątek. Wówczas w pierwszym spotkaniu mieliśmy stanąć naprzeciw zespołowi Piasta. „Przed pierwszym meczem nastawienie całego zespołu było bardzo duże. Każdy był maksymalnie skupiony. Nie wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać bo naszym rywalu” – wspomina Konrad Piechocki. Red Dragons wygrał to spotkanie 1-0 dzięki bramce właśnie wspomnianego Konrada. Dużą cegiełkę przy tej bramce dołożył Hubert Klatkiewicz, który wypracował sytuację bramkową. „Po piątkowym zwycięstwie nad Piastem panowały bardzo dobre nastroje. Jedynym minusem tego spotkania były niewykorzystane sytuacje, ale to nie popsuło atmosfery” – mówił Hubert.
W drugim dniu turnieju na swój mecz czekaliśmy aż do godziny 14:20. Wówczas naszym rywalem był zespół Okocimskiego Brzesko. Rywale w pierwszym dniu przegrali swoje spotkanie z Constractem. Sytuacja przed meczem była klarowna – zwycięstwo nad Okocimskim dawało nam awans do ćwierćfinału bez względu na wyniki ostatniej serii gier. Mecz zakończył się wynikiem 2-2. Dwukrotnie musieliśmy odrabiać straty w spotkaniu. Mecz z Okocimskim wspomina Hubert Klatkiewicz: „W sobotę rano dokładnie przeanalizowaliśmy grę ekipy z Brzeska i powiedzieliśmy sobie, że musimy być skuteczniejsi niż w poprzednim meczu. Niestety szybko straciliśmy bramkę, co utrudniło nam grę, ponieważ rywal głęboko cofnął się na swoją połowę. Następnie wyrównaliśmy i wydawać się mogło, że kolejne bramki są kwestią czasu. Niestety po raz kolejny zawiodła skuteczność. W drugiej połowie, głupio straciliśmy drugą bramkę. Myślę, że dużym plusem tego spotkania była bramka z wycofanym bramkarzem na 2-2. Wielokrotnie ćwiczyliśmy ten fragment gry na treningach i wyszło dokładnie tak jak chcieliśmy”. Właśnie skuteczna gra z wycofanym bramkarzem była dużym plusem z tego spotkania, co wspomina też Konrad Piechocki, zdobywca jednej z bramek. „Bardzo szybko straciliśmy pierwszą bramkę. Wiedzieliśmy, co rywal będzie grać i byliśmy na to przygotowani. Niestety głupie błędy i niezrozumienie przełożyły się na stratę drugiego gola. Całe szczęście minutę przed końcem udało nam się trafić gola na 2:2 z wycofanym bramkarzem, co trenowaliśmy długo na treningach”.

Na końcowe rozstrzygnięcia grupowe czekaliśmy zatem do wieczornych godzin. O 20:10 Okocimski pewnie pokonał Piasta aż 8-0, co stawiało naszą drużynę w trudnej sytuacji. Do awansu potrzebowaliśmy remisu w starciu z Constactem, który w tym turnieju miał już na koncie dwa zwycięstwa. Mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem ekipy z Lubawy 2-0. Spotkanie relacjonował Konrad Piechocki: „Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz. Do tego straciliśmy szybko bramkę. Był to bardzo dobre spotkanie. Graliśmy długo z wycofanym bramkarzem, co było dobre, bo mogliśmy prowadzić grę i oddawać strzały na bramkę. Niestety nie udało nam się trafić gola. Później straciliśmy bramkę na 2:0 i już nie udało nam się trafić do siatki rywala”. Wtórował mu Hubert Klatkiewicz: „Myślę, że nieźle radziliśmy sobie z trudnym rywalem. Mieliśmy swój plan na ten mecz i gdyby nie szybko stracona bramka, to prawdopodobnie udałoby się chociażby zremisować ten mecz”.
Ostatecznie nasza drużyna zakończyła udział w Mistrzostwach na fazie grupowej. Do fazy play-off (ćwierćfinału) nie awansowaliśmy przez gorszy bilans bramkowy od Okocimskiego Brzesko. „Podsumowując te mistrzostwa mogę powiedzieć tylko jedno – olbrzymi niedosyt” – powiedział Hubert Klatkiewicz. „Możliwości oraz cele były większe. Dziękujemy wszystkim kibicom za wsparcie bo było ogromne!” – dodał na koniec Konrad Piechocki. To właśnie wsparcie z trybun było nieocenione, a młodzi zawodnicy dodatkowo stanęli na wysokości zadania, bowiem turniej dedykowali zmarłemu tydzień przed początkiem turnieju Jarosławowi Cichemu, wieloletniemu działaczowi ekipy z Pniew.
Zespół Red Dragons reprezentowali: Konrad Piechocki, Szymon Szukała, Borys Baron, Nikodem Krajewski, Oliwier Berger, Kacper Hała, Piotr Banach, Aleksander Kozak, Piotr Wylegała, Miłosz Musiał, Igor Pietryka, Jakub Markiewicz, Hubert Klatkiwicz i Radosław Piszczała. Trenerem był Michał Kiełpiński.
Wyniki naszego zespołu:
Piast Gliwice 1-0
Okocimski Brzesko 2-2
Constract Lubawa 0-2

