
Świetna passa naszego zespołu trwa! W meczu 30. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy pokonujemy 2-0 FC Toruń i w dobrych nastrojach będziemy przygotowywać się do sobotniego meczu finałowego w Pucharze Polski. Katem torunian okazał się Piotr Błaszyk, który zdobył jedną bramkę i miał duży udział w samobójczym trafieniu rywala.
Niedzielne spotkanie było naszym 33 meczem w tym sezonie. Niestety daje nam się we znaki wąska kadra i przystępowaliśmy do niego mocno osłabieni. Jak wiadomo do końca sezonu wypadł nam Andrey Baklanov. Za żółte kartki pauzował Patryk Hoły, a dolegliwości wykluczyły też Mateusza Kosteckiego. Mimo przeciwności nikt nie zamierzał się poddawać, a trzeba też przyznać, że goście mają także swoje kłopoty od jakiegoś czasu.
Pierwsza odsłona meczu to wzajemne badanie swoich możliwości, koncentrowanie się na grze obronnej i unikaniu strat. Spowodowało to małą jak na futsal liczbę sytuacji. Najlepsze dwukrotnie w naszych szeregach zmarnował Bartek Gładyszewski.
Po zmianie stron, nasi zawodnicy zagrali nieco śmielej i częściej zagrażali bramce Kamila Naparły. Długo jednak utrzymywał się rezultat bezbramkowy, bo aż do 34. minuty. Wtedy to po rzucie rożnym do bramki trafił Piotr Błaszyk otwierając wynik spotkania. Od tego momentu wydarzenia na parkiecie nabrały rozpędu. Goście za wszelką cenę dążyli do wyrównania. Najlepsza okazję miał ku temu Remigiusz Spychalski, ale nie trafił z bliska do bramki. Na więcej torunian nie było już stać, a bohaterem został ponownie Piotr Błaszyk, który równo z końcową syreną trafił na 2-0 i ustalił rezultat tego pojedynku. Tym samym awansowaliśmy na 5. miejsce w tabeli, ale walka o tę pozycję będzie trwała do końca sezonu.
