5 kolejek za nami ……… wywiad z Łukaszem Frajtagiem

To był szalony miesiąc dla Red Dragons Pniewy. Najpierw inauguracja sezonu po długich przygotowaniach i porażka z Clearexem Chorzów, następnie nieudany wyjazd do Głogowa i przegrana z KGHM Euromaster. Po dwóch kolejkach ostatnie miejsce w tabeli i wydawałoby się odpowiednie miejsce dla beniaminka z najniższym budżetem i najniższą średnią wieku w Ekstraklasie Futsalu.

Nic bardziej mylnego, bowiem po następnych trzech meczach „smoki” maja na koncie 7 punktów (wygrane z GAF-em Gliwice i Wisłą Kraków oraz remis w Katowicach) i lokują się w środkowej części tabeli. Apogeum emocji nastąpiło w minioną sobotę za sprawą zwycięstwa w meczu z utytułowaną Wisłą Krakbet Kraków. Publiczność w pniewskiej hali oszalała za sprawą widowiska, jakie zafundowali im młodzi gracze Red Dragons.

Teraz nastąpi trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach. Dominik Solecki wybiera się na zgrupowanie Reprezentacji Polski , która zagra towarzysko z Walią (25 października, godzina 18: 30), Grecją (26 października, godzina 18: 30) oraz Słowenią (28 października, godzina 19:00). Reszta drużyny leczy drobne urazy i przygotowuje do wyjazdowego meczu z Gwiazdą Ruda Śląska, który odbędzie się 9 listopada.

Na kilka naszych pytań odpowiedział trener RD – Łukasz Frajtag

Zwycięstwo z Wisłą to wielki wyczyn, czy przed meczem wierzyliście, że to w ogóle możliwe?

Wisła to bez wątpienia jedna z najlepszych drużyn w Polsce. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężki mecz i obawialiśmy się trochę klasy rywala. Przed meczem powiedzieliśmy sobie jednak kilka słów w szatni i myślę, że kluczem do sukcesu było właśnie luźne podejście do tego meczu. Większość z nas jeszcze parę lat temu mogła, co najwyżej oglądać Wisłę z trybun, a teraz sami mogliśmy powalczyć z nimi na boisku. To wspaniałe uczucie, które niosło nas przez całe spotkanie. Do tego wspaniała publiczność, która była naszym dodatkowym zawodnikiem. Tego dnia po prostu nie mogło być inaczej. Jestem dumny z mojej drużyny i z całych Pniew.

Przy czwartej bramce trener doznał kontuzji zderzając się ze słupkiem. Wyglądało to bardzo groźnie, czy wszystko już w porządku?

Po meczu zostałem przewieziony karetką do szpitala gdzie stwierdzono rozległe stłuczenia oraz uraz lewej ręki, pachwiny i kości ogonowej. Na szczęście nic groźnego się nie stało i po kilkudniowej obserwacji wróciłem do domu. Do treningów wrócę w przyszłym tygodniu, ponieważ w dalszym ciągu jestem mocno poobijany. Z perspektywy czasu myślę, że mimo wszystko zrobiłbym to jeszcze raz, byle wygrać mecz. Na tym poziomie rozgrywek nie ma miejsca na odpuszczanie takich piłek, albo wykorzystasz błędy przeciwnika albo nic z tego nie będziesz miał. Pomyślimy też nad montażem specjalistycznych ruchomych bramek. Takie rozwiązanie to standard w lepszych ligach europejskich i rozgrywkach międzynarodowych. Ryzyko zderzenia z bramką jest w futsalu niestety bardzo duże, a ruchoma bramka powoduje, że taka sytuacja jest praktycznie nieszkodliwa. Będziemy rozmawiali na ten temat z dyrekcją pniewskiego OSiR-u.

Jak to jest, że tak młoda drużyna potrafi walczyć z najlepszymi?

W młodości siła, gramy bez żadnych kompleksów, nie interesuje nas kto biega w koszulkach drużyny przeciwnej i to podejście okazuje się skuteczne. Młodzi zawodnicy mają niewyczerpane pokłady energii i umiejętności do ukształtowania. To, że jesteśmy w tym miejscu co teraz to zasługa bardzo wielu czynników ale przede wszystkim ciężkiej pracy tych chłopaków oraz zaufania jakim obdarzają zarząd klubu i sztab szkoleniowy. Razem wierzymy w to, że za parę lat będziemy mieli naprawdę solidną drużynę futsalową w Pniewach i takie sukcesy jak ten wygrany mecz z Wisłą motywują nas jeszcze bardziej do pracy.

Jak trener podsumuje początek sezonu w waszym wykonaniu?

Za nami 5 kolejek, mamy 7 punktów i liczymy na kolejne. Liga jest bardzo długa i jak pokazuje tabela wyrównana. Są 3-4 drużyny w czubie tabeli, reszta natomiast jest na w miarę równym poziomie. Zagraliśmy bardzo dobre meczu u siebie i trochę słabsze na wyjazdach. Ciężko gra się po kilkugodzinnej podróży busem i wyjazdy na pewno będą dla nas bardzo ciężkie. Te 5 kolejek pokazało nam też, że mamy bardzo fajną, młodą drużynę i przy odrobinie szczęścia będziemy walczyć o spokojne utrzymanie w lidze.

Do końca pierwszej rundy jeszcze 6 kolejek, jakie są oczekiwania, co do tych spotkań?

Czekają nas do końca roku bardzo trudne mecze. Chcielibyśmy zdobyć jeszcze kilka punktów, aby zakończyć pierwszą rundę w środkowej części tabeli. Przy naszej bardzo wąskiej kadrze mamy też nadzieję, że obejdzie się bez większych urazów.  My przede wszystkim robimy swoje na treningach, mamy konkretny długofalowy plan rozwoju i skupiamy swoje działania na budowaniu klubu od każdej strony. Miejmy nadzieję, że za sukcesem sportowym pójdzie też rozwój finansowy, bo to jak na razie jest największa bolączką naszego klubu.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *