
Wygraliście ostatni mecz w Gdańsku, czy był to dla was trudny pojedynek?
Jadąc do Gdańska każdy z nas wiedział, że jedziemy na bardzo ciężki mecz. Naszym calem były 3 punkty, chociaż tak naprawdę był to mecz o podwójną stawkę. Albo mogliśmy stracić miejsce lidera albo się na nim umocnić. Mecz stał na wysokim poziomie, jednak był zupełnie inny od widowiska w Pniewach, gdzie dwie drużyny grały akcja za akcję. W Gdańsku gra była bardziej taktyczna, obfitująca zarówno z jednej jak i z drugiej strony w sytuacje bramkowe. Bardzo ważne było to, kto pierwszy zdobędzie bramkę, ważne że byliśmy to my. Vamos w tej sytuacji musiał gonić wynik, co źle się dla nich skończyło.
Aby zagrać w pełni sił, do Gdańska pojechaliście już w piątek, czy to pomogło?
Sądzę, że był to klucz do sukcesu. Podróż dzień przed meczem pomogła nam zregenerować siły, wypocząć i podjeść do meczu z pełnym zaangażowaniem zarówno fizycznym jak i psychicznym. Był to daleki wyjazd i myślę, że o korzystny rezultat byłoby ciężko, gdybyśmy z biegu wyszli na tak trudny mecz. Tutaj chciałbym bardzo mocno podziękować wszystkim, którzy zorganizowali dla nas ten wyjazd. Jednak najlepszymi słowami podziękowania jest wynik, którym chcieliśmy podziękować za to, co otrzymaliśmy. Jesteście cały czas liderem 1 ligi, po ostatnim zwycięstwie odskoczyliście trochę rywalom.
Do końca sezonu pozostały 4 kolejki, czy myślisz że uda wam się utrzymać tą przewagę do końca?
Cieszymy się z pozycji lidera jednak nie jest tak, że już spoczęliśmy na laurach i możemy się rozluźnić, bo nic więcej już się nie wydarzy. Świat nie takie rzeczy widział. Sztuką będzie teraz utrzymać dobra dyspozycje i wygrać wszystkie mecze do końca. Nie chcemy zapewnić sami sobie horroru do ostatniej kolejki i dopiero po ostatniej syrenie drżeć o awans. Teraz wszystko jest w naszych rękach, nogach i głowach. My sami jesteśmy teraz panami swojego losu i musimy zrobić wszystko żeby ten wymarzony awans wywalczyć jak najszybciej.
Kolejny mecz ligowy rozegracie na wyjeździe z drużyną FC Toruń (sobota 8 marca). Macie jakiś szczególny plan na ten mecz?
Plan jest taki sam, jak co mecz: WYGRAĆ. Oczywiście trener Łukasz, jak zawsze przeanalizuje naszą grę i postara się poprawić na treningach wszystkie błędy. Mamy na to prawie dwa tygodnie i przygotowania do kolejnego meczu rozpoczęły się już w poniedziałek. Bardzo chcemy ten mecz wygrać, ponieważ może być on bardzo ważny dla końcowego układu tabeli.
W takim razie ostatnie pytanie, czy na jesień zobaczymy znów w Pniewach mecze Ekstraklasy Futsalu?
Powiem szczerze było to moje ciche marzenie, aby moc zagrać znów w Ekstraklasie w Pniewach. To miasto na to w pełni zasługuje. Cieszę się, że osoby zaangażowanie w Red Dragons robią wszystko, by to nastąpiło. Aktualnie zostały nam do rozegrania 4 mecze i to od nich zależy czy awansujemy czy nie. My zawodnicy możemy obiecać, że zrobimy wszystko, aby ten awans wywalczyć i dostarczyć kibicom kolejnych emocji na długie lata. Organizacyjnie również sądzę, że jesteśmy gotowi na to, aby wejść do Elity i mam nadzieje, że znajda się również środki, które nam to umożliwią i wspólnie z naszymi kibicami będziemy mogli tworzyć nową historię!
