
Na inaugurację I ligi w Pniewach było prawie wszystko co piękne w sporcie. Dramaturgia, wspaniałe gole, niesamowici kibice… Gospodarzom zabrakło tylko odrobiny szczęścia. Red Dragons po niesamowitym spotkaniu uległ faworyzowanej drużynie gości Euromaster Głogów 3:4.
Początek meczu to nerwowa gra obu zespołów, nieco chyba zaskoczonych frekwencją oraz głośnym dopingiem fanów. Pierwsi prowadzenie objęli głogowianie, którzy po składnej akcji pokonali Marka Bobera. Wyrównanie nastąpiło natychmiast, dobrze wykonany rzut rożny i niezawodny Łukasz Frajtag doprowadza do remisu 1:1. Takim rezultatem konczy się pierwsza odsłona.
Po zmianie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze ale goście ponownie wyszli na prowadzenie i to aż dwukrotnie a wynik na tablicy widniał 1:3. Ogromna ambicja Smoków przyniosała rezultat, najpierw instynktownie pod bramką zachował się Patryk Hoły, zdobywca bramki na 2:3. Wyrównanie na to dobrze wykonany przdłużony rzut karny przez Michała Ozorkiewicza. Niestety na minutę do końca rzut wolny dla Euromastera został zamieniony na bramkę i trzy punkty pojechały do Głogowa. Remis byłby chyba bardziej sprawiedliwym wynikiem w tym meczu, ale w futsalu liczą się zdobyte gole a nie piękne wrażenia.
Za tydzień kolejne trudne zadanie przed drużyną młodych pniewian, którzy wyjadą na spotkanie z kolejnym faworytem do awansu KS Gniezno.
