
AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy 2-2 (0-0)
Bramki: Jasiński, Podobiński – Skrzypek 2
Wyjazd do stolicy Górnego Śląska nigdy nie jest zadaniem łatwym, zarówno logistycznie jak i sportowo. Tym razem musieliśmy też radzić sobie bez Adama Wachońskiego, który pauzował za żółte kartki. W ten sposób szansę debiutu otrzymał 18-letni Dawid Kubiak. Od razu należy pochwalić młodego wychowanka, który bez kompleksów i strachu dzielnie poczynał sobie na parkiecie.
Od pierwszej minuty byliśmy stroną przeważającą, lepiej radząc sobie w ataku pozycyjnym. Zabrakło niestety wykończenia w kluczowych momentach i do przerwy na tablicy był remis 0:0.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Długo konstruowaliśmy akcje, a gospodarze czekali na kontratak. Wreszcie w 28. minucie Adrian Skrzypek dał próbkę swoich umiejętności, indywidualnie minął rywala i uderzeniem pod poprzeczkę otworzył rezultat. Dalej graliśmy konsekwentnie i cierpliwie. Wreszcie w 36 minucie ponownie Adrian Skrzypek wykończył kontratak i zrobiło się 0:2. To prowadzenie niestety uśpiło naszą czujność w defensywie. Chwilę później bowiem Jędrzej Jasiński obrócił się z piłką i uderzeniem w okienko zdobył gola kontaktowego. W ostatniej minucie Konrad Podobiński doprowadził do remisu, również mocnym uderzeniem nie dając szans Jakubowi Budychowi. Pozostał zatem mały niedosyt, ale nadal jesteśmy na siódmym miejscu w tabeli z bezpieczną na razie przewagą nad Red Devils Chojnice.
Kolejne spotkanie rozegramy za dwa tygodnie w Pniewach, przeciwko MOKS Słoneczny Stok Białystok.
