
Red Devils Chojnice – Red Dragons Pniewy 2-7 (1-5)
Bramki: Burdiuch, Sobański – Solecki 2, Vakhula 2, Kostecki 2, Frajtag
Tydzień poprzedzający mecz był dla nas niezwykle trudny. Kilku zawodników zmagało się z urazami i nasz szkoleniowiec nie miał komfortu pracy. Na pewno do końca sezonu nie zagra już Oskar Stankowiak, który przeszedł badania rezonansem magnetycznym ale czekamy na ostateczną decyzje specjalisty.
Chojniczanie na swoim terenie odprawili już Clearex Chorzów, KS Orła Acanę, czy ostatnio aż 5:0 Gattę Active Zduńska Wola. Jechaliśmy zatem z pewnymi obawami, które na szczęście bardzo szybko zostały rozwiane.
Nasi zawodnicy od początku zachowali koncentrację, byli pewni siebie i punktowali przeciwnika jak rasowy bokser. Strzelanie rozpoczął Dominik Solecki, na 2:0 podwyższył Roman Vakhula, kolejną trzecią bramkę zdobył Mateusz Kostecki, czwartą ponownie Dominik Solecki. Jeszcze przed przerwą rywali dobił z przedłużonego rzutu karnego Łukasz Frajtag. Co prawda Andrii Burdiuh pokonał Rafała Roja, ale wynik 1-5 zaskoczył licznie zgromadzonych kibiców w chojnickiej hali.
Po zmianie stron mogliśmy spokojnie kontrolować to spotkanie. Piękna bramka zdobyta przez Sobańskiego to było wszystko, na co pozwoliliśmy Czerwonym Diabłom. W samej końcówce drugiego gola zdobył Mateusz Kostecki, a wynik na 2-7 ustalił Roman Vakhula.
Tym samym odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo, zgłaszając swoje aspiracje do walki o najlepsza szóstkę. Nie będzie to niestety zadanie łatwe, ponieważ rozpędzony Piast Gliwice również odniósł kolejną wygraną.
Za tydzień wyjeżdżamy do Trójmiasta na mecz z AZS UG Gdańsk. Akademicy mają przysłowiowy „nóż na gardle” i desperacko bronią się przed spadkiem. Na pewno w tym spotkaniu nie zagra Adrian Skrzypek, który otrzymał dziś czwartą żółtą kartkę. Z większym spokojem jednak możemy przygotowywać się do tego pojedynku i miejmy nadzieję, że podtrzymamy dobrą dyspozycję.
