Z piekła do nieba i z powrotem

W meczu ósmej kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy przegrywamy z AZS-em UŚ Katowice 4:5 (0:2) po szalonym meczu zakończonym niestety bez happy-endu.

Do spotkania przystąpiliśmy w niemal pełnym zestawieniu. Nieobecni byli jedynie Patryk Hoły i Hubert Klatkiewicz, którzy od dłuższego czasu leczą urazy. W zespole rywali na ławce trenerskiej nie było trenera Marcina Waniczka. To efekt wykluczenia przez obejrzenie czerwonej karki w poprzednim spotkaniu.

W ósmej minucie wynik otworzył Tomasz Lutecki. Reprezentant Polski popisał się indywidualną akcję i pokonał Guilherme Gomesa. W pierwszej połowie graliśmy niemrawo i ospale, co skrzętnie wykorzystywali rywale. Na 2:0 podwyższył Bartłomiej Twarkowski

Po zmianie stron trener Łukasz Frajtag nieco zmienił czwórki. I wprawdzie ponownie do siatki trafili gości (znowu dał o sobie znać Lutecki), to kolejne minuty należały już do nas. Przy stanie 0:3 do siatki trafili kolejno: Mateusz Kostecki (z rzutu karnego), Piotr Błaszyk po podaniu Kosteckiego i Aleksander Kozak, który świetnie odnalazł się w polu karnym rywali. Kiedy wydawało się, że pójdziemy za ciosem, do siatki trafili goście. Siła Mateusza Mrowca dała o sobie znać. Brazylijczyk Guilherme ponownie wyjmował piłkę z siatki. Na szczęście w swoim składzie mamy Adriana Ramireza. Hiszpan urwał się skrzydłem i doprowadził do remisu. Ostatnie sekundy należały do rywali. Na około dziesięć sekund przed końcem spotkania hat-tricka skompletował Lutecki, będąc niewątpliwie najlepszym zawodnikiem meczu.

Przegrywamy w Pniewach przed przerwą na reprezentację. Teraz czekają nas dwa mecze wyjazdowe – z Rekordem i Widzewem. Do pniewskiej hali wrócimy w listopadzie spotkaniem z mistrzem Polski, Piastem Gliwice. 

RED DRAGONS PNIEWY – AZS UŚ KATOWICE 4:5 (0:2)

Bramki: Kostecki 26 (k), Błaszyk 30, Kozak 33, Ramirez 38 – Lutecki 8, 23, 40, Twarkowski 16, Mrowiec 35