Oficjalnie brązowi, dla nas złoci!

Po raz kolejny miło będziemy wspominać Młodzieżowe Mistrzostwa Polski do lat 19. W turnieju, który w dniach 21-23 lutego odbył się w Świeciu, Red Dragons Pniewy w połączeniu z trawiastym klubem PKS Orły Pniewy zdobyli brązowe medale. 

To był kolejny udany weekend naszej młodzieży, która w miniony weekend rywalizowała w gronie szesnastu najlepszych zespołów do lat 19. Już podczas rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów pniewska młodzież spisywała się bardzo dobrze i wygrała swoją grupę makroregionalną, o czym pisaliśmy TUTAJ. Kulminacją miał być turniej główny, zaplanowany na ostatni pełny weekend lutego. Tam do rywalizacji stanęło szesnaście najlepszych zespołów z całej Polski wyłonionych na etapach eliminacji. Ostatecznie wywozimy brązowe medale będąc trzecią najlepszą drużyną w kraju do lat 19!

Zespół prowadzony przez trenera Michała Kiełpińskiego jechał w następującym zestawieniu: 

Bramkarze: Szymon Jokiel, Przemysław Rudziński

Zawodnicy z pola: Igor Pietryka, Sebastian Napierała, Mateusz Helwing, Aleksander Kozak, Hubert Klatkiewicz, Bartosz Sobótka, Borys Baron, Rafał Szukała, Marcin Talarek, Jakub Durkiewicz, Patryk Kokot, Wojciech Pupka.

W grupie los skojarzył nas z AP Canpack Okocimski Brzesko, KKF-em Konin i Gwiazdą Ruda Śląska. W pierwszym piątkowym spotkaniu wygraliśmy minimalnie 4:3 zdobywając zwycięską bramkę w ostatniej minucie spotkania. Mecz potoczył się w taki sposób, że dość szybko ekipa z Brzeska objęła dwubramkowe prowadzenie, które utrzymała do końca pierwszej połowy. Po zmianie stron udało nam się przełamać rywali i w wymianie ciosów okazaliśmy się lepsi.

Sobota to kolejne dwa spotkania grupowe. W pierwszym z nich graliśmy z inną wielkopolską drużyną na tych mistrzostwach – KKF-em Konin. To spotkanie wygraliśmy 1:0 i jak się okazało dało nam to pewny awans z pierwszego miejsca w grupie, co oznaczało, że ostatnie spotkanie z Gwiazdą Ruda Śląska i tak nie miało większego znaczenia dla układu tabeli. Z drużyną Gwiazdy wygraliśmy 3:0 zdobywając komplet dziewięciu oczek w grupie i oczekując na niedzielne mecze decydujące o tym, czy powalczymy o medale – Dwa pierwsze mecze w grupie wygraliśmy różnicą jednej bramki mimo dużej przewagi na boisku. W ostatnim spotkaniu grupowym założeniem były oczywiście trzy punkty dając odpocząć zawodnikom wiodącym. Pokazaliśmy naprawdę kawał charakteru oraz kolektyw zespołu, jaki udało nam się zbudować. Przykładem jest rotująca się jedna trójka z rocznika 2008, która nie odstawała od dwa lata starszych rówieśników. Mega duma i piękna perspektywa na kolejne lata – powiedział trener zespołu Michał Kiełpiński.

W niedzielę odbywały się decydujące mecze w fazie play-off. Wychodząc z pierwszego miejsca w grupie drabinka przydzieliła nam Futsal Leszno. Z tym rywalem znamy się jak łyse konie, bowiem rywalizujemy w Centralnej Lidze Juniorów czy podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski w późniejszych fazach. Między innymi rok temu również mierzyliśmy się z ekipą z Wielkopolski w ćwierćfinale. Wówczas po serii rzutów karnych wywalczyliśmy awans do strefy medalowej. Podobnie zresztą było i tym razem. Pokonaliśmy rywali 4:3 – Mecz z Lesznem był dla nas wyjątkowy. Po raz kolejny chcieliśmy udowodnić, kto jest dumą Wielkopolski i udało się po ciężkich bojach awansować do strefy medalowej – mówił opiekun zespołu.

Tam czekał już na nas Constract Lubawa, zresztą analogicznie jak rok temu w Mielcu na tym samym etapie rozgrywek. Lubawianie wygrali 2:1 i przyszło nam mierzyć się w meczu o trzecie miejsce – Półfinał to jedne wielkie szachy. Ekipa z Lubawy jak i my przez cały mecz stworzyliśmy po parę dogodnych sytuacji. Wygrała ekipa, która była skuteczniejsza, tyle. Czuliśmy bardzo duży niedosyt i smutek. Uważam, że gdybyśmy byli w finale wygralibyśmy z Rekordem – powiedział trener Kiełpiński.

W meczu o brąz nasza drużyna rozgromiła TAF Toruń aż 9:2! Tym samym zdobyliśmy brązowe medale w kategorii do lat 19 po raz trzeci z rzędu – Przed meczem o brąz bardzo ciężko było podnieść nam mentalnie zespół, który był po prostu zdruzgotany i rozbity. Wzbudziliśmy w chłopakach pozytywny gniew i chęć walki. Pokazaliśmy dosłownie kwintesencję futsalu. Pokazaliśmy, że jesteśmy jednymi z najlepszych w Polsce. Duma, duma i jeszcze raz duma – mówił w samych superlatywach o swoim zespole pierwszy trener młodzieżowego zespołu.

Jak na ten turniej zareagowali już na chłodno zawodnicy naszego zespołu? Kapitan drużyny, Igor Pietryka podkreśla, że pewien niedosyt jest, bowiem jak każdy sportowiec walczy o to najważniejsze, czyli złoty medal. Dla niego jak i kilkoro innych chłopaków ten turniej był ostatnim młodzieżowym – Na mistrzostwa jechaliśmy z nadzieją na złoty medal. Wracamy jako trzecia najlepsza ekipa, więc czujemy niedosyt. Przegraliśmy jedynie półfinał z późniejszym zwycięzcą turnieju Constractem. Poziom na Mistrzostwach był bardzo wysoki, ale każdy z nas czuł się bardzo pewnie, każdy dał z siebie 110% i to było widać. Dla większości z nas rocznika 2006 to ostatnie Mistrzostwa, więc na zakończenie naszej przygody medal bardzo cieszy. Każdemu z osobna dziękuję za piękną przygodę i kibicom, którzy nas wspierali przed monitorem i tym którzy licznie pojawili się na hali – powiedział Igor Pietryka.

Swojej dumy z zespołu nie kryje też Michał Kiełpiński, który podkreśla, że mocno zżył się z zawodnikami z rocznika 2006 – Wieszamy na szyjach brązowy medal, a jednocześnie żegnam się z bardzo bliskim mojemu sercu rocznikiem 2006, który nauczył mnie bardzo wiele oraz który mogłem w niektórych przypadkach oglądać z roku na rok przez osiem lat jak się niesamowicie rozwijają. Przykładem jest Alek Kozak i Hubert Klatkiewicz, którzy podbijają z powodzeniem parkiety w FOGO Futsal Ekstraklasie. Dziękujemy kibicom za wsparcie na hali jak i przed ekranami – byliście niesamowici. Super jest grać szóstką w polu. A to, co czekało na nas na powrocie, to już totalny brak słów, czuliśmy się wyjątkowo. Jeszcze raz dziękujemy, najlepsi kibice w Polsce! – powiedział trener zespołu.

Na Mistrzostwach mieliśmy też swój akcent, jeśli chodzi o indywidualną nagrodę. Aleksander Kozak z siedmioma trafieniami został królem strzelców turniejuMistrzostwa to zawsze wyjątkowy czas pełen emocji, rywalizacji i niezapomnianych chwil. Każdy zawodnik marzy o tym, by zapisać się w historii, ale bycie królem strzelców to coś więcej niż tylko statystyka. To dowód ciężkiej pracy, poświęcenia i skuteczności w kluczowych momentach – mówił nasz król strzelców, po czym dodał – Bycie najlepszym strzelcem to z jednej strony to ogromna duma, ale z drugiej – także odpowiedzialność. Każdy gol przybliżał drużynę do sukcesu, każdy mecz był kolejną walką. Pozostaje lekki niedosyt, ale i motywacja na przyszłość. Najważniejszy nie jest wynik ale świadomość, że razem jako drużyna potrafimy cieszyć się z sukcesu, ale i przyjmować porażkę. Daliśmy z siebie wszystko. Jako kapitan jestem z nas bardzo dumny i uważam, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty – powiedział Alek.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ten turniej – trenerom, zawodnikom, kibicom, sponsorom – to nasz wspólny sukces, ale i na tym nie przestajemy. Chcemy stawać się coraz lepsi i przełamywać kolejne granice. Wyniki młodzieżowego zespołu podczas MMP w Świeciu dostępny jest TUTAJ

fot. Futsal Świecie